Polska U-21 rewelacyjnie weszła w eliminacje do następnych młodzieżowych mistrzostw Europy. Jak dotąd podopieczni Jerzego Brzęczka wygrali wszystkie sześć spotkań z bilansem bramkowym 18:1. Następni rywale: Armenia i Czarnogóra. Czy Polska U-21 zagra na miarę swoich możliwości?
Mistrzostwa Europy to jedyny turniej, w którym kadry młodzieżowe biorą udział. Stąd połowa eliminacji już za nami, mimo że poprzednie Euro U-21 odbyło się w tamte wakacje. W ramach kwalifikacji Polska U-21 miała rozegrać 10 spotkań. Sześć z nich już się odbyło i z każdego wyszliśmy z ręką w górze.
Na horyzoncie Armenia
Już dziś Polska U-21 podejmie w Radomiu rówieśników z Armenii, czyli ekipę z ostatniego miejsca w tabeli eliminacyjnej. Podopieczni Jerzego Brzęczka są zdecydowanym faworytem w tym spotkaniu. Krótko mówiąc — strata punktów z tym przeciwnikiem będzie małą kompromitacją.
We wtorek Czarnogóra
Drugim meczem eliminacyjnym na obecnie trwającym zgrupowaniu będzie wyjazdowa potyczka z Czarnogórą. Poprzedni pojedynek z tym rywalem wygraliśmy pewnie 2:0. W naszej grupie eliminacyjnej Czarnogóra niespodziewanie zajmuje miejsce nad Szwecją, ale mimo wszystko traci do nas aż dziewięć punktów. W drugim meczu na tym zgrupowaniu Polska U-21 także będzie faworytem.
18 punktów w sześciu spotkaniach
Po słabych poprzednich mistrzostwach Europy, Polska U-21 podchodziła do tych eliminacji z niskimi moralami. Po zwolnieniu Adama Majewskiego funkcję selekcjonera objął Jerzy Brzęczek. Opinie publiczna nie była przekonana do tego wyboru. Kibice zarzucali PZPN-owi tzw. „kolesiostwo”. Jednak Jerzy Brzęczek zaczął osiągać tak spektakularne wyniki, że po czasie ciężko przyczepić się do tej decyzji. 18 punktów w sześciu meczach i bilans bramkowy 18:1 — to efekt pracy byłego selekcjonera pierwszej reprezentacji. I to mimo grupy z Włochami oraz Szwecją.

Rywale pod formą
Na papierze grupa: Polska, Szwecja, Włochy, Armenia, Czarnogóra oraz Macedonia Północna mogła wydawać się dla „Biało-czerwonych” wymagającą grupą. Włochy — uznana piłkarska marka i Szwecja — w teorii wymagający rywal. Jednak gdy przyszło zmierzyć się z tymi zespołami okazało się, że Włosi przeżywają kryzys nie tylko w pierwszej reprezentacji, a Szwecja także ma swoje problemy (i to nie małe!). Dziś w Radomiu podejmujemy Armenię, we wtorek na wyjeździe Czarnogórę, a na wrześniowym zgrupowaniu u siebie Szwecję i na wyjeździe Włochy.
Polska U-21 bez kluczowych zawodników
Do tej pory Jerzy Brzęczek wystawiał w ofensywie tercet: Pieńko, Bogacz i Pietuszewski. Obecnie zawodnik Rakowa leczy kontuzję, snajper ma problemy z grą na wypożyczeniu w Cracovii, a nasz polski Yamal trafił wreszcie do pierwszej reprezentacji. Jest to nie mały ból głowy Brzęczka, jednak trener znalazł już następstwa. Na skrzydła powołani zostali Bartlewicz, Kuziemka, Faberski i Wojciech Urbański, a na szpicę Reguła i Mikołajewski. Taki zestaw ma zapewnić Brzęczkowi bramki, które zapewnią kolejne zwycięstwa. Lekkie zmiany są także na środku obrony. Pierwsze w tym sezonie powołanie do U-21 otrzymał Wojciech Mońka, który na co dzień reprezentuje barwy Lecha Poznań. Mimo, że wielu kibiców pchało go do kadry Urbana, dostał uznanie tylko w oczach Brzęczka. Duet stoperów Mońka i Potulski to najlepsza para stoperów, którą dysponował Brzęczek odkąd objął tę reprezentację.

***
Przed naszą młodzieżową reprezentacją autostrada do następnych mistrzostw Europy. Obecnie zajmujemy pozycję lidera z taką samą liczbą oczek jak reprezentacja Włoch, jednak mamy jeden mecz zaległy. A nad trzecią Czarnogórą, nasza przewaga wzrasta już do dziewięciu punktów. Śmiało można powiedzieć, że jesteśmy o krok od awansu na następne młodzieżowe mistrzostwa Europy. Teraz tylko tego nie zmarnować.